Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Panasonic DMP-BD60EG

21-29 10 2009 PanasonicDMP-BD60EG 01Panasonic DMP-BD60EG to najbardziej niepozorny odtwarzacz w tej stawce. Ale może, jak to czasem bywa, w małym ciele wielki duch i Panasonic po raz kolejny udowodni, że technika wideo nie ma dla niego tajemnic?

To już kolejna generacja odtwarzaczy Panasonica prezentowana w „Hi-Fi i Muzyce”. Poprzednio testowany model zyskał bardzo dobre oceny. DMP-BD60EG jest nowszy, więc powinien być jeszcze lepszy. Kosztuje mniej od poprzednika, ale spadku jakości nie widać. No, może poza wzornictwem.

Budowa i wyposażenie
DMP-BD60EG wygląda jak supermarketowe „nie wiadomo co”. Projektanci się nie popisali, bo sprzęt jest po prostu brzydki. Dziwnie pochylona przednia ścianka, a na niej zupełnie zbędne wytłoczenia. Tak nie powinien wyglądać markowy sprzęt, ale może się czepiam i komuś takie wzornictwo przypadnie do gustu.
Na froncie znalazło się niewiele elementów. Większa klapka maskuje szufladę, a mniejsza – terminal USB, gniazdo kart SD oraz przyciski.
Obudowa jest w miarę solidna, a wnętrze, jak przystało na erę zautomatyzowanego montażu – schludne i uporządkowane. Zasilacz jest oczywiście impulsowy, a chłodzenie wspomaga cichy wentylatorek.
Z tyłu zabrakło cyfrowego wyjścia koaksjalnego i wyjść wielokanałowych. Amplituner podłączymy tylko terminalem HDMI albo cyfrowym kablem optycznym. Na osłodę otrzymujemy gniazdo Ethernet, potrzebne do korzystania z usługi BD-Live, oraz wizyjne wyjścia kompozyt i komponent.
Panasonic DMP-BD60EG czyta większość formatów zapisu dźwięku i obrazu na płytach. Korzystając z kart SD, można odtworzyć film AVCHD lub urządzić pokaz zdjęć z wakacji, bez konieczności podłączania do wyświetlacza komputera, kamery wideo lub cyfrowego aparatu. Gniazdo USB jest jeszcze bardziej uniwersalne. Możemy za jego pośrednictwem podłączyć różnego typu pamięci masowe z plikami we wszystkich formatach akceptowanych przez Panasonica. Odczyt danych okazuje się szybki i precyzyjny. Także start płyt Blu-ray przebiega sprawnie. Oporny „Hancock” wczytywał się nieco ponad minutę.
Pilot oraz menu to przykłady oryginalności na siłę. Trzeba sporo poćwiczyć, by sprawnie operować tym niewygodnym sterownikiem i płynnie poruszać się w niezbyt przyjaźnie zaprojektowanym menu.

21-29 10 2009 PanasonicDMP-BD60EG 04

Obraz
Obraz HD był prawidłowo nasycony, płynny i kontrastowy. Barwy – ciepłe i naturalne, ale nieprzesycone. Reprodukcja czerni – dobra, choć Philips i LG pokazały, że pod tym względem można pójść dalej. Stabilność obrazu pozostawała niemal wzorowa. Piszę „niemal”, ponieważ w kilku scenach zauważyłem drobne falowanie tła, towarzyszące szybkiemu ruchowi kamery.
Z płytami DVD Panasonic poradził sobie po prostu znakomicie. Okazał się też łaskawy dla słabiej nagranych dysków i skompresowanych plików typu DivX. Sprytnie maskował szumy tła, nie gubiąc szczegółów i nie rozmazując konturów obiektów. Wyłożył się natomiast, pracując na złączu komponent. Wyraźnie zauważalne były nierównomierności ruchu, a dziwne kadrowanie obrazu wymusiło znaczne korekty w ustawieniu projektora. Przy cyfrowym połączeniu HDMI wszytko było idealne, nawet w wariancie skalowania do maksymalnej rozdzielczości 1080p.

21-29 10 2009 PanasonicDMP-BD60EG 02

Dźwięk
Na wyjściach stereo DMP-BD60EG brzmiał podobnie do wszystkich tanich urządzeń audio/wideo, nieprzeznaczonych do współpracy ze sprzętem hi-fi. Dźwięk był płaski i beznamiętny. Należy zdecydowanie używać łącza HDMI. Panasonic w roli napędu z wykorzystaniem tego standardu spisywał się dobrze, aczkolwiek jego obecność w systemie pozostawała wyczuwalna. Brzmienie okazało się nieco wytłuszczone i lekko „dopalone”. Japoński odtwarzacz delikatnie podgrzewał dynamikę i bas współpracujących z nim amplitunerów. Na szczęście nie wprowadzał przy tym dokuczliwych zniekształceń i podbarwień.

Reklama

Konkluzja
DMP-BD60EG to jeszcze nie źródło dla wybrednych wideofilów i nie kosztuje tyle co high-endowe wynalazki. Jeżeli jednak szukacie sensownego odtwarzacza BD, który podłączycie do dużego telewizora w salonie – nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba jedynie zaakceptować „niewyraźny” design i niezbyt intuicyjną obsługę.

21-29 10 2009 PanasonicDMP-BD60EG T

Autor: Robert Pliszka
Źródło: HFiM 10/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF