Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Kudos X2

image 335Historia Kudosa rozpoczęła się w 1991 roku. Skromny katalog zawierał udane podstawki pod monitory. W 2006 roku Derek Gilligan wprowadził firmę do grona producentów zespołów głośnikowych.


Filozofia przyświecająca konstruktorom Kudosa nie zaskoczy nikogo. Wyprodukować kolumny, grające jak najlepiej w danym zakresie cenowym i dające możliwie największą radość ze słuchania – to bez wątpienia motto większości wytwórni. O jakości brytyjskich zestawów ma decydować połączenie prostego i eleganckiego wyglądu z rzetelnym podejściem inżynierskim oraz wykorzystaniem bardzo dobrych komponentów. 



Przetworniki Kudos kupuje u Seasa. W wyższych modelach (serie Titan, Cardea i Super) stosuje kopułki Crescendo. Co ciekawe, drivery średnio- i niskotonowe poddaje się modyfikacjom, uwzględniającym założone warunki pracy. Pomimo podobnego wyglądu, ich parametry różnią się zależnie od tego, czy dany głośnik zostanie zamontowany w kolumnie podłogowej, czy w mniejszej objętości monitora.
Zwrotnice – z założenia minimalistyczne – wykonuje się z najwyższej klasy komponentów (Volt, Clarity Cap). We wszystkich modelach stosuje się okablowanie Chorda.

Budowa

Model X2 to pierwsza konstrukcja nowej serii, dziedziczącej rozwiązania techniczne linii Cardea. Ma za tym iść równie wysoka jakość brzmienia, ale za odczuwalnie mniejsze pieniądze.
Kudosy X2 wydają się malutkie – mają nieco ponad 70 cm wysokości. Obudowy to proste skrzynki z MDF-u. Wewnętrzne wzmocnienia zwiększają sztywność konstrukcji. Optymalizacji rozkładu rezonansów służą różne materiały tłumiące.
Recenzowaną parę pokryto pięknym rustykalnym fornirem dębowym. Wykończenie jest idealne. Inne opcje kolorystyczne to naturalne okleiny: czarna, orzechowa, różana i czereśniowa oraz biały lakier.

image-3

Zwrotnica z wysokiej klasy komponentów.


Skrzynki osadzono na lakierowanych na czarno cokołach, poprawiających stabilność, ale także umożliwiających wyprowadzenie bas-refleksu w dół. Całość opiera się na regulowanych kolcach ze stali. Wyglądają delikatnie, także dzięki zastosowaniu plastikowych nakrętek kontrujących, ale zapewniają stabilność i pozwalają na wypoziomowanie kolumn.
Przetworniki pochodzą od Seasa, ale poddano je modyfikacjom. Miękka kopułka ma średnicę 25 mm i konwencjonalny magnes. Jej parametry mają tylko w niewielkim stopniu ustępować znacznie droższemu modelowi Crescendo.
15-cm średnio-niskotonowiec ma membranę z powlekanej celulozy, zawieszoną na gumowym resorze, i 26-mm cewkę. Ażurowy, odlewany z aluminium kosz zapewnia sztywność i wentylację układu drgającego. Maskownice o zaokrąglonym dolnym brzegu są mocowane magnetycznie do wystających łbów wkrętów woofera. Dzięki temu uniknięto plastikowych gniazd.

Zwrotnica składa się z dwóch cewek powietrznych, dwóch kondensatorów Clarity Cap, sygnowanych logiem Kudosa, oraz dwóch oporników, połączonych punkt do punktu. Pojedyncze zaciski, umieszczone w plastikowym profilu, wyposażono w wygodne metalowe nakrętki.
X2 wyceniono na 5990 zł. To najtańszy model w aktualnym katalogu firmy.
 


image-4

Zmodyfikowane przetworniki Seasa.

 

Konfiguracja
W teście X2 pracowały w systemie złożonym z odtwarzacza Audio Research CD 7, gramofonu Garrard 401 z ramieniem SME-312 i wkładką My Sonic Lab The Signature Gold, stopnia korekcyjnego Amplifikator Pre-Gramofonowy, przedwzmacniacza McIntosh C-48 i wzmacniacza mocy McIntosh MC-252. Komponenty, połączone przewodami serii Fadel Coherence One, umieszczone na stolikach StandArt STO i SSP, grały w zaadaptowanym akustycznie pokoju o powierzchni około 36 m?.

Wrażenia odsłuchowe
Malutkie X2 generują duży i żywy dźwięk. Taka swoboda zaskakuje w odniesieniu do deklarowanej skuteczności 86,5 dB.
Określenie „duży” zawiera w sobie umiejętność kreowania obszernej sceny, której centrum, wbrew nikczemnej posturze podłogówek, bez problemu lokuje się wyraźnie powyżej kopułek. W dziedzinie stereofonii Kudosy zachowują się jak rasowe monitory i emitują dźwięki w trójwymiarową przestrzeń. Szczególnie zaskakuje szerokość sceny. Nieco mniej spektakularnie wypada głębokość, ale i tutaj nie odczułem niedosytu. Instrumenty są wyraźnie lokalizowane, a źródła dźwięku się nie sklejają.
Z kolei określenie „żywy” opisuje zdolności mikrodynamiczne. Kudosy reagują szybko. Dźwięki narastają bez ociągania i swobodnie wybrzmiewają, tworząc wokół siebie aurę pogłosów. Brytyjskie zestawy unikają wyostrzeń, ale jednocześnie nadają brzmieniu otwarty charakter. Jest bogate w harmoniczne, dzięki czemu barwa pozostaje naturalna w każdym zakresie.

 

image-5

Zaciski głośnikowe.

Przejrzystość pozwala na dobry wgląd w warstwy nagrań. Głosy nie są wypychane do przodu ani nie tworzą wrażenia klaustrofobii. Artykulacja i barwa okazują się czytelne. Dużo przyjemności przyniosły mi powroty do nieco zakurzonych płyt Anny Marii Jopek. To dobre realizacje, ale nie zabrzmiałyby tak, gdyby nie wyrafinowany wokal. Nie mniejsze wrażenie wywarły na mnie lekko chropowaty głos Birdy czy dojrzały wokal Patricii Barber. W tym względzie średnica Kudosów nawiązuje do najlepszych wzorców. A to, co się dzieje wokół niej, także nie odstaje od wysokiego poziomu.

Góra pasma dodaje brzmieniu blasku i nośności. Kopułki świetnie odwzorowują niuanse gry talerzy i perkusjonaliów. Przy tym zakresy tonów wysokich i średnich są bardzo dobrze zgrane. To dzięki osiągnięciu znakomitej spójności. Próżno się doszukiwać różnic w charakterze dźwięku. Pozostaje on jednolity i płynnie przechodzi między pasmami. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że w tym względzie X2 przypominają o wiele droższe i konstrukcyjnie bardziej finezyjne Duevele. Różne drogi projektantów, ale efekt równie wspaniały.
Mając w pamięci rozmiary X2, nie oczekujcie generowania wielkich natężeń dźwięku ani basu podwijającego dywan i kontusz. Mimo że to podłogówki, dynamika w skali makro pozostaje raczej „monitorowa”. Z pewnością bardziej cieszy wyrafinowanie i jakość brzmienia w czasie komfortowego słuchania, niż lekka zadyszka basu przy wysokich poziomach głośności. Bas-refleksy, co prawda, pozwalają niskim tonom zejść nisko, ale coś za coś. Stają się one miękkie i pomimo wysiłków wzmacniacza przybierają inny charakter niż żywe i przejrzyste wyższe zakresy.

 

image-27

Kudosy X2

Większy wysiłek 15-cm głośników obniża też przejrzystość średnicy. Z drugiej strony, taka prezentacja ma swoje zalety, bo dźwięk oparty na takim basie ma bardziej soczysty charakter.
Powrót do „normalnych” głośności powoduje, że Kudosy odzyskują naturalny spokój i spójność brzmienia. Nie są przy tym wybredne pod względem repertuaru i równie dobrze odtwarzają płyty audiofilskie, jazzowe, klasyczne, jak i popowe. Obcowanie z ich dźwiękiem sprawiło mi wiele przyjemności.


Konkluzja

Pan Michał Wołodyjowski nie wyglądał na zawadiakę. Ale w akcji uwijał się jak żaden z kresowych wojowników. Podobne zestawienie cech prezentują Kudosy X2 – są żywe, zwrotne i radosne.

kudos o



Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 12/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF