Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Monitor Audio Bronze BX1

15-51 05 2013 MonitorAudioBronzeBX1 01Bronze to najniższa „poważna” seria kolumn Monitor Audio, a BX1 to z kolei najmniejszy jej przedstawiciel. Niewiele większy od System Audio Saxo 1.

To typowy maluszek, przeznaczony bardziej do roli głośnika efektowego w kinie domowym niż do stereofonicznego systemu za małe pieniądze. Głównie jednak ze względu na praktykę i przyzwyczajenia klientów, bo zwykle zapominają oni, że w małych pokoikach lepiej ustawić monitor. A że jest aż tak malutki, to nie przeszkadza, gdy mamy nagłośnić 10 m². Wtedy rozmiary BX1 stają się zaletą.


Niestety, stereotyp jest tak silny, że nawet obrazowe porównania nie trafiają do wyobraźni, bo ludzie chcą mieć bas (a nawet bass, przez dwa „s”) i koniec. Tymczasem wstawienie zbyt wielkiej skrzyni do klitki owocuje dwojako. W pierwszym wypadku nadmiarem, w którym ginie wszystko: przestrzeń, przejrzystość, barwa, dynamika, a przede wszystkim reszta pasma. Dźwięk staje się matowy, kluchowaty, niewyraźny, bez konturów, rytmu i życia. W drugim efekt jest odwrotny: bas całkiem znika. Duże membrany się poruszają, ale efektu nie słychać.
Trudno przewidzieć, co akurat się wydarzy w danym pomieszczeniu, ale wiadomo, że mały pokój plus duże kolumny równa się porażka. Natomiast zagrożenie, że kolumny będą za małe, jest znikome; zwłaszcza w przypadku monitorów. Słyszałem dobrze nagłośnione pomieszczenia rzędu 40 m² ze skrzynek ledwie dwa razy większych od BX1. Poza tym taki dźwięk zawsze będzie bardziej prawidłowy.

Zapytacie, po co to piszę, zamiast się zająć konkretami? Po pierwsze, po to, aby po raz kolejny przekonać jak najwięcej ludzi do tego, żeby choć spróbowali przygody z zestawami na podstawkę. Po drugie: BX1 i BX2 są skonstruowane identycznie, a różnią się tylko wielkością skrzynek i głośnika nisko-średniotonowego, więc śrubkologię znajdziecie w teście „dwójki”.

 

Budowa
„Jedynka” to dwudrożny monitor wyposażony w dobre przetworniki (11 cm, 25 mm), które trafiły do niego w drodze migracji z wyższych serii Monitor Audio. Kolumny są bas-refleksami wentylowanymi z tyłu kanałem o dość dużej szerokości i wyprofilowanym wylocie. Dlatego, mimo zaleceń producenta, nie należy ich wieszać na ścianie, ani dosuwać do niej na styk. Jeżeli musicie, kupcie stelaże i będzie po kłopocie. Za to stawianie na regale nie niesie ze sobą niedogodności. Wystarczy podkleić gumowe nóżki dołączane w komplecie. Mogą też stać na biurku – dobrze się sprawdzają w niewielkiej odległości od uszu. W ogóle mają wszystkie zalety mikromonitorów i w dodatku są ładne. Relacja jakości do ceny? Dobra, choć nie oszałamiająca. Znowu z uwagi na rozmiar.

15-51 05 2013 MonitorAudioBronzeBX1 02     15-51 05 2013 MonitorAudioBronzeBX1 03     15-51 05 2013 MonitorAudioBronzeBX1 04

Brzmienie
Gdybym miał pokoik jak pudełeczko, pełen książek i bibelotów i przy każdym kroku nabijał sobie siniaki o meble, postawiłbym w nim BX1 i zapomniał o sprawie. Za małe pieniądze miałbym dźwięk taki, jak trzeba. Mógłbym go słuchać bez bólu zębów i marzeń o lepszym jutrze. Nawet wiem, jaki dobrałbym wzmacniacz: Yamahę z klasycznej linii (AS). To synergiczne połączenie, jakie się zdarza bardzo rzadko. Można wybrać coś trzykrotnie droższego, a nie będzie lepiej. To na marginesie, ale spróbujcie koniecznie. I jak to zagra?
Tak, że nie można się przyczepić. Naturalnie i prawdziwie. Ten mały głośnik brzmi bezproblemowo, normalnie i bez udziwnień. Prezentuje zdrowy, przejrzysty i czytelny dźwięk. Można zapomnieć o analizowaniu zakresów i przyglądaniu się poszczególnym instrumentom – to całość ma sprawiać przyjemność i tak się dzieje. Kolumienki koncentrują się na średnicy. Tam dzieje się najwięcej i można liczyć na przejrzyste pokazanie detali i jednocześnie odrobiny emocji. Nie przypomina to jednak Studio 130, bo wyraźniej zaakcentowano wysokie tony. Kopułka radzi sobie dobrze z przekazaniem szczegółów; serwuje sporo informacji. Zdradza jednak skłonność do cykania i trochę jednostajnej barwy, kiedy słuchamy akustycznego jazzu. Na szczęście nie jest jazgotnikiem, tnącym po uszach. Za to alikwoty są przekazane rzetelnie, choć bez większej finezji. Przypominam jednak, że BX1 kosztują niecałe 1100 zł i niewykluczone, że lepszej góry w tej cenie nie znajdziecie, a przynajmniej będzie to trudne.
Przestrzeń jest obszerna, ale raczej wszerz niż w głąb. Bas, jak nietrudno się domyślić, głowy nie urywa. Jest lekki, ale wykazuje miłą sprężystość. Na pewno w pokoju rzędu 20 m² zniknie, ale w dwukrotnie mniejszym może się okazać wystarczający. Dynamika – podobnie. Co ciekawe – BX1 potrafią zagrać głośno.

Reklama

Konkluzja
Bardzo dobry głośnik, ale tylko do najmniejszych pokoi.

15-51 05 2013 MonitorAudioBronzeBX1 T

Autor: Maciej Stryjecki
Źródło: HFiM 05/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF