Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Marek Stachowski - Works for Cello & String Orchestra

85-86 06 2010 marektachowski

Dorota Imiełowska (wiolonczela)
Beethoven Academy Orchestra/Piotr Sułkowski
Dux 2009

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Nieodżałowanej pamięci Marek Stachowski (1936-2004) już w czasach szkolnych, kiedy akompaniował na fortepianie kolegom z klasy wiolonczeli, zafascynował się brzmieniem i możliwościami czterostrunnego instrumentu. Jako kompozytor często czynił z wiolonczeli narzędzie wyrażania intymnych przeżyć, zwłaszcza w czasie pożegnania z bliskimi osobami.
Na omawianej płycie znalazły się utwory na wiolonczelę solo i orkiestrę smyczkową z lat 1988-2001 – „Koncert”, „Recitativo e la preghiera” i „Adagio ricordamente”.
Każda z jednostek składowych „Koncertu” (trzy części) i „Recitativa” (dwie części) trwa od sześciu do ośmiu minut, natomiast „Adagio” – osiem i pół minuty i można odnieść wrażenie, że Stachowski zapisuje swoje myśli w formie takich kilkuminutowych segmentów, w ramach których buduje napięcia między instrumentem solowym a orkiestrą. Segmenty złożone są ze zwartych odcinków, opartych niejednokrotnie na technice repetytywnej. Dzięki temu program albumu tworzy całość jednolitą pod względem klimatu – ciemnego, posępnego, elegijnego.
Wiolonczela jest tu personifikacją płaczki, próbującej wybić się kantyleną z chóru żałobników. Dorota Imiełowska podąża tą właśnie drogą odczytania dzieł Stachowskiego. Ciężar jej interpretacji spoczywa na barwie i artykulacji. Sugestywnie upodabnia partię wiolonczeli do lamentacyjnego zaśpiewu. Polecamy ten album miłośnikom muzyki filmowej. Chwilami smyczki przypominają soundtrack „Psychozy” Hitchcocka.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF