Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Strawiński: „Pulcinella”, Strauss: „Mieszczanin szlachcicem”

114-116 12 2010 strawinskiStrauss

NFM Orkiestra Filharmonii Wrocławskiej/Jacek Kaspszyk
Dux 2010

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

„Kobieta z wachlarzem” Picassa zdobi świetną okładkę tej płyty, przyciągając wzrok, a co za tym idzie – także słuch melomana. Polskie orkiestry symfoniczne (teatry operowe również, niestety) rzadko sięgają po twórczość wielkich mistrzów i innowatorów muzyki europejskiej XX wieku, Igora Strawińskiego i Ryszarda Straussa. Z tym większą radością należy powitać nowy produkt rodzimej fonografii.
Program albumu zestawiono z pomysłem i smakiem – oto dwie suity o genezie teatralnej. Libretto „Pulcinelli” jest inspirowane commedią dell’arte, zaś Strawiński czerpie motywy z włoskiej muzyki barokowej. Strauss natomiast, szukając swoistej ramy kompozycyjnej dla opery „Ariadna na Naxos”, opracował XVII-wieczną muzykę Lully’ego do komedii Moliera „Mieszczanin szlachcicem”. A więc dwa razy barok jako punkt wyjścia, ale mocno przetworzony i grany na dzisiejszych instrumentach.
Bogata kolorystyka, humor, ironia, zabawa, lekkość, gracja – te cechy, pierwszoplanowe w partyturach Strawińskiego i Straussa, są także wizytówką interpretacji wrocławskich filharmoników.
Kaspszyk prowadzi orkiestrę płynnie, żywiołowo i z wdziękiem, koronkowo i delikatnie, lecz gdy trzeba (są takie fragmenty u Straussa) – wydobywa potęgę brzmienia tutti. Wyeksponowane są (może nawet czasem zbytnio) wszystkie solówki wybornych instrumentalistów. W obu suitach dominują rytmy dawnych tańców i to wykonanie porywa słuchaczy do radosnego przytupywania.

Autor: Hanna Milewska
Źródło: HFiM 12/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF