Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Igor Cecocho - Monarca della tromba

114-116 12 2010 monarcaDellaTromba

Wrocław Philharmonic Chamber Orchestra/Jarosław Pietrzak
Dux 2010

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Odważny tytuł dano tej płycie i może, by uniknąć posądzenia o chełpliwość, postanowiono go napisać po włosku. Z angielską nazwą wrocławskiej orkiestry tworzy to zabawny, choć niepotrzebny miszmasz.
Igora Cecocho znam od wielu lat, jeszcze z czasów, gdy sam stawiałem pierwsze kroki z trąbką w ręku. Mój profesor miał duży szacunek do wykształconego na Białorusi solisty Filharmonii Wrocławskiej. Aż dziw bierze, że Cecocho tyle lat musiał czekać na swój autorski album. Dobrze się, stało, że nagranie, zrealizowane w lutym 2002, w końcu się ukazało.
Cecocho gra tu repertuar czysto barokowy, od Corellego i Purcella, po Haendla i Telemanna. Robi to muzykalnie, operując miękkim, raczej łagodnym dźwiękiem. Ozdobniki wykonuje dokładnie, nie siląc się na pustą wirtuozerię. W tej interpretacji nacisk jest położony bardziej na pokazanie instrumentu i piękna muzyki, niż biegłości artysty. Cenne w dobie fajerwerków serwowanych przez solistów młodszego pokolenia.
Wrocławska orkiestra stara się dotrzymać trębaczowi kroku. Chwilami dostaje lekkiej zadyszki i widać wyraźnie, że do Europa Galante czy Il Giardino Armonico naszym muzykom daleko. Ale ambicji im nie brakuje. Tempa są w większości żwawe, smyczki robią, co mogą, by zagrać wszystko razem, a realizujący b.c. klawesynista stara się wnieść nieco inwencji do podstawowych akordów. Mimo że to nagranie z koncertu, wpadek technicznych prawie nie słychać. Realizatorzy skupili się zresztą głównie na soliście, umieszczając trąbkę w centrum i z przodu planu dźwiękowego.

Autor: Maciej Łukasz Gołębiowski
Źródło: HFiM 12/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF