Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Bravo Pavarotti - Luciano Pavarotti’s greatest opera recordings

101-103 01 2011 BravoPavarotti

Nagrania z lat 1968-98
Decca 2010
Dystrybucja: Universal Music Polska

Interpretacja: k5
Realizacja: k3

W roku 2007, tuż po śmierci legendarnego artysty, Decca wydała podwójny album „Pavarotti Forever”. Teraz do sklepów znów trafia dwupłytowe wydawnictwo tej firmy – „Bravo Pavarotti”.
Otrzymujemy sto czterdzieści trzy minuty muzyki – tej, w której specjalizował się Pavarotti, a więc oper włoskich z nurtu bel canta i weryzmu: Belliniego, Donizettiego, Verdiego i Pucciniego. Jedyną nie włoską (choć włoskojęzyczną) pozycją jest aria z „Idomenea” Mozarta. Śpiewak z Modeny występuje w tej kompilacji przeważnie solo i w ansamblach z największymi gwiazdami opery jego czasów, takimi jak Joan Sutherland, Mirella Freni, Kiri Te Kanawa czy Nicolai Ghiaurov.
Nagrania pochodzą z lat 1968-1998. Trzy dekady to dla tenora jak trzy epoki, ale w przypadku Pavarottiego czas nie wywarł większego wpływu ani na jego możliwości techniczne, ani na emploi wokalne. Jasny, „złoty”, „słoneczny”, giętki, wspaniale postawiony głos i nieskazitelna intonacja cechowały maestra od zarania do schyłku kariery. Główna zmiana dotyczy lekkiego ściemnienia barwy głosu i w związku z tym sięgnięcia po nieco cięższe partie (tytułowy Otello i Radames w „Aidzie” Verdiego).
Przesłuchanie ciągiem archiwalnych rejestracji prowadzi do wniosku banalnego i smutnego zarazem: nie było i nie ma drugiego śpiewaka tak perfekcyjnego, a zarazem brawurowego w tym repertuarze. Pozostawił po sobie interpretacje wzorcowe. Każdemu, kto lubi piękny śpiew, gorąco polecamy ten album.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 01/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF