Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Hanna Kulenty - Music 4

91-92 10 2011 hannaKulenty

Gośka Isphording (klawesyn)
Bartosz Koziak (wiolonczela)
NMF Wrocław Chamber Orchesta Leopoldinum/ Ernst Kovacic
Dux 2011

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

„Music 4” – może oznaczać „4 utwory muzyczne” albo: „Muzyka dla”. Dla kogo/ czego? Przyjmijmy, że dla dopełnienia.
Hanna Kulenty pisze tak, że pobudza (czy wręcz podrażnia) wyobraźnię i ciągnie słuchacza za język. Chce się o tej muzyce dalej rozmawiać, dookreślać wątki, wyliczać ciekawostki brzmieniowe czy rytmiczne, słowem: jeśli ktoś chce o tej płycie komuś opowiedzieć, będzie mówił znacznie dłużej niż trwa jej odtworzenie.
Ponadgodzinny program to kompozycje Kulenty z lat 1987-2010, a więc przekrój właściwie jej całej dojrzałej twórczości na orkiestrę kameralną. Najstarszy utwór, „Breathe” (1987), jest swoistym hymnem sławiącym nieznośną lekkość bytu; sonorystyczny korpus to niepokojąco się napręża, to znów swobodnie rozpełza, jak, nomen omen, układ oddychania. „Sinequan Forte B”(1994) to muzyczny opis psychicznych mąk podmiotu lirycznego, którym kres położyć może tytułowy lek.
Natrętne, pulsujące ostinata smyczków, niemiłe szumy i „świergolenia” na wielu planach akustycznych, metaliczne, „piłujące” solówki wiolonczeli amplifikowanej (znakomity Bartosz Koziak) – ten klimat wciąga jak hiszpańskie horrory. I jeszcze perła w koronie – koncert klawesynowy „GG Concerto” (2009), w którym morderczo ruchliwa partia klawesynu jest w istocie czymś w rodzaju suity tańców, a solistka, wspaniała Gośka Isphording, brawurowo nadąża za pląsawicą partytury.
Zachęcam: sprawdź sam, słuchaczu, czy to „Music 4” You.

Autor: Hanna Milewska
Źródło: HFiM 10/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF