Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Mariusz Kwiecień - Slavic Heroes

87 01 2012 mariuszKwiecien

Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia
Łukasz Borowicz
Harmonia Mundi UK 2011
Dystrybucja: CMD

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

Polscy śpiewacy zawsze byli doceniani za granicą, ale nie zawsze łatwo im było tam wyjechać. Dziś mogą to uczynić nawet bez paszportu.
Obok Piotra Beczały i Aleksandry Kurzak, tryumfy na światowych scenach święci Mariusz Kwiecień. Od chwili debiutu na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie w 1996 roku jego głos stopniowo dojrzewa. Dla barytona 39 lat to wiek wprost idealny na szczyt kariery. Nic dziwnego, że właśnie teraz artysta zdecydował się zarejestrować na płycie swój recital.
Wybrał repertuar słowiański, jego ulubiony. Melomani od Nowego Jorku po Sydney znają „Oniegina” czy „Mazepę”, ale kto z nich słyszał o „Halce”, „Verbum Nobile” czy „Strasznym dworze”? Teraz mają okazję i to w znakomitym wydaniu. Kwiecień dysponuje głosem o ciepłej, głębokiej barwie, wyrównanym w każdym rejestrze, wspaniale oddającym zarówno heroizm, jak i najgłębszy liryzm. W ariach pokazuje te atuty, urzekając słuchaczy opowieściami o miłości, zdradzie, wygranych i przegranych wojnach oraz zasadach moralnych dawnej szlachty. Aria Miecznika ze „Strasznego dworu” to największe zaskoczenie. Na seniora rodu Kwiecień nie wygląda, ale może dzięki temu zaśpiewał wszystko czysto, z werwą i polonezowym rozmachem. Zupełnie inaczej niż zwykliśmy tego słuchać na naszych scenach.
Orkiestra dzielnie podąża za głosem śpiewaka, choć realizatorzy bardzo ją spłycili i schowali. Żal też trochę przesadnego pogłosu. Niemniej płyta to dowód wielkiego talentu, który właśnie rozkwita najpiękniej. Cieszmy się z niego!

Autor: Maciej Łukasz Gołębiowski
Źródło: HFiM 1/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF