Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Lee Santana - Pentagram

81-83 02 2012 pentagram

Lee Santana (lutnia)
Deutsche Harmonia Mundi 2011
Dystrybucja: Sony Music Polska

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Amerykański lutnista i kompozytor Lee Santana od lat mieszka w Niemczech. Wykłada w tamtejszych uczelniach muzycznych, występuje i nagrywa. Płyta „Pentagram” odzwierciedla dwutorowość jego zainteresowań. Santana wykonuje dzieła z XVII (Nicolas Vallet) i XVIII (Jan Sebastian Bach) wieku oraz własne kompozycje, inspirowane dawną muzyką europejską; formami takimi jak passacaglia czy chaconne.
Album jest dedykowany żonie artysty, w której widzi on piękną Ginewrę z legend arturiańskich i którą chce, niczym rycerz, opiewać w kalejdoskopie „obrazów dźwiękowych”. Rzeczywiście, spod jego palców wychodzi muzyka zmiennych klimatów – mgły i półmroku, szeptu i kołysanki, pastelowych plam, a wszystkie te krajobrazy maluje zaledwie jeden instrument. Jedenastostrunna lutnia ma metaliczne brzmienie, upodabniające ją trochę do cytry, trochę do klawesynu. Możliwości oddawania niuansów dynamiki i artykulacji są tu jednak nieporównanie większe, co Santana doskonale wykorzystuje. Jest mistrzem tworzenia nastroju, ale również wirtuozem techniki gry. Lutnia staje się głównym bohaterem jego albumu; inaczej niż w przypadku „Labiryntu” Stinga – tam akompaniowała słowom pieśni.
Tytułowy utwór – „Pentagram” – to, według autorskiego komentarza, pięć scenek z życia małżeńskiego, jednak wyobraźnia słuchaczy nie powinna czuć się spętana tą wąską interpretacją.
Osobowością Lee Santany zainteresował się szef ECM-u. Ciekawe, co z tego wyniknie.

Autorzy: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 2/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF