Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Krzysztof Penderecki - Powiało na mnie morze snów…

cd 062014 007

Izabela Matuła (sopran), Agnieszka Rehlis (mezzosopran), Leszek Skrla (baryton) Orkiestra i Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej/ /Wojciech Rajski Dux 2013

Muzyka: k4
Realizacja: k2

VIII symfonia Krzysztofa Pendereckiego nosi podtytuł „Pieśni przemijania”, a jej tkankę literacką stanowią niemieckojęzyczne wiersze o drzewach. Zestawiając te utwory, kompozytor natrafił na wiele pięknych polskich wierszy o drzewach. Szkoda było ich nie umuzycznić, uzupełniając o wiersze „niedrzewne”. Tak powstało godzinne dzieło wokalno-instrumentalne, z podtytułem „Pieśni zadumy i nostalgii”, a tytułem zaczerpniętym z poezji Tadeusza Micińskiego: „Powiało na mnie morze snów”. Ostateczny kształt utworowi nadała okazja, którą miał uświetnić – obchody dwóchsetlecia urodzin Chopina. Motywem przewodnim części trzeciej jest wiersz Norwida „Fortepian Szopena”. Inni wybrani poeci to m.in.: Leśmian, Wat, Staff, Tetmajer. Szkoda, że tekstów nie zamieszczono w książeczce. Cytując swoje młodzieńcze kompozycje pieśniarskie i wykorzystując świetną literaturę, Penderecki napisał nastrojową, mieniącą się bogactwem barw brzmieniowych opowieść o wyobraźni, samotności i śmierci. To swoisty pastisz estetyki symfonicznej Mahlera. Kantata, która mogłaby (prawie) powstać około roku 1910; brakujące ogniwo w historii muzyki polskiej – gdzieś między poematami Karłowicza a III symfonią Szymanowskiego. To dzieło niezwykłej urody i mądrości, które melomani mogą podziwiać dzięki wrażliwym na słowo solistom (szczególne brawa dla Agnieszki Rehlis) i subtelnie poprowadzonej białostockiej orkiestrze.

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 06/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF