Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Haendel - Streams of Pleasure

96-97 10 2012 Handel

Karina Gauvin (sopran)
Marie-Nicole Lemieux (kontralt)
Il Complesso Barocco/Alan Curtis
Naïve 2011
Dystrybucja: Universal Music Polska

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Bohaterkami płyty są dwie kanadyjskie śpiewaczki, specjalizujące się w baroku: Karina Gauvin (sopran, ur. 1966) i Marie-Nicole Lemieux (kontralt, 1975). Prezentują swe możliwości wokalne w ariach i duetach z późnych oratoriów Haendla. Dziewięć dzieł powstało w ostatnich sześciu latach życia kompozytora, m.in. „Belshazzar”, „Susanna”, „Judas Maccabaeus”.
Tytuł albumu pochodzi od incipitu arii Didymusa z oratorium „Theodora”: „Płyną strumienie rozkoszy”. Oratoria Haendla, będące w istocie niescenicznymi operami, nie stronią od soczystego muzycznego opisu miłości zmysłowej, obecnej w biblijnych historiach. Do nagrania wybrano właśnie te fragmenty – pełne emocji i energii. Wigoru (a również i precyzji) nie brakuje doświadczonemu zespołowi pod kierownictwem Alana Curtisa.
Temperament i koncepcja interpretacyjna solistek odpowiadają charakterom kreowanych przez nie postaci. Najpiękniej brzmią duety – świetnie zgrane tempa i zbalansowana dynamika. Obie artystki śpiewają ze znakomitą dykcją i intonacją. Gauvin robi lepsze wrażenie niż koleżanka, a to za sprawą wyrównanej barwy i giętkości głosu. Lemieux, choć młodsza, dysponuje głosem nieco już rozwibrowanym i rozkalibrowanym pod względem barwy w poszczególnych rejestrach. Realizuje wszystkie koloratury, ale w tempach wolniejszych, z pewnością nie tak brawurowych, do jakich przyzwyczaiła nas choćby Ewa Podleś, a w tym repertuarze chodzi też o efektowność.

Autor: Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 10/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF