Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Sceny z bezkresu - Kawalerowie Błotni

80 09 2012 ScenyZBezkresu

Zespół Międzynarodowej Szkoły Muzyki Tradycyjnej
OMIT Rozdroża 2012

Interpretacja: k3
Realizacja: k5

Inspiracje muzyką ludową u twórców profesjonalnych nie są niczym nowym. Płyta „Sceny z bezkresu” to kolejny efekt tego estetycznego mariażu. Kawalerowie Błotni, czyli zespół złożony z grających kompozytorów, komponujących jazzmanów i muzyków alternatywnych połączył tu siły ze śpiewakami specjalizującymi się w muzyce tradycyjnej.
Koncepcja projektu zakłada pozostawienie warstwy wokalnej bez jakiejkolwiek ingerencji, za to dołączenie do niej dźwiękowego tła rodem z XXI wieku. W instrumentarium stosowanym przez Kawalerów, obok szerokiego zestawu efektów dźwiękowych, brzmień generowanych przez laptopy i syntezatory, dostajemy mniej lub bardziej przetworzone dźwięki trąbki, harmonium, skrzypiec, kontrabasu czy fortepianu. W szmerach, świstach, pohukiwaniach, niby-jazzowych improwizacjach i innych wynurzeniach trudno się doszukać związku z treścią pieśni z Kurpiów, Mazowsza i Lubelszczyzny. Instrumenty tworzą swój własny sonorystyczny świat, istniejący zupełnie obok tradycyjnych melodii, trzeba przyznać, znakomicie zaśpiewanych. Jeśli celem autorów było pokazanie kontrastu między prostotą muzyki ludowej i przesadną komplikacją tej współczesnej i artystycznej, to został on osiągnięty. Słuchając czystych, niemal natchnionych głosów solowych, często miałoby się ochotę po prostu wyłączyć cały ten dźwiękowy bałagan, który im towarzyszy. Jest on tyleż mało czytelny, co irytujący.
Na pochwałę zasługuje realizacja nagrania. Plany są bliskie, proporcje dobrze zachowane, a czytelność wzorowa. Niemniej na pewno nie jest to płyta dla każdego.

Autor: Maciej Łukasz Gołębiowski
Źródło: HFiM 09/2012

Pobierz ten artykuł jako PDF

Komentarze  

 
0 #1 piotr miss 2013-05-14 10:38
Świetna płyta w warstwie instrumentalnej!!!A autor recenzji bałagan ma w głowie.
Cytuj | Zgłoś do administratora
 
 
0 #2 Bohdan 2013-08-26 20:48
Jedna z najbardziej inteligentnych płyt, jakie słyszałem. Bałaganu nie ma, jest obfitość dźwięków opanowana formą. Forma jest tutaj ważnym elementem, widać, że grający to też kompozytorzy.
Owe multi-estetyczne wycieczki, w tym jazzowe, nadają całości ciepłego dystansu. Słuchałem tej płyty jak przypowieści.
Cytuj | Zgłoś do administratora