Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Maria Joao Pires - Chopin

99-101 09 2009 MariaJoaoPires

Deutsche Grammophon 2009
Dystrybucja: Universal

Interpretacja: k4
Realizacja: k3

Po latach przerwy Maria Joao Pires ponownie weszła do studia, by zarejestrować osobiście wybrany zestaw utworów z dojrzałego okresu twórczości Chopina. Dwupłytowy album zawiera trzy większe dzieła – sonatę h-moll, poloneza-fantazję As-dur oraz sonatę na fortepian i wiolonczelę. Do wykonania tej ostatniej Portugalka zaprosiła młodego wiolonczelistę Pawła Gomzjakowa. Ponadto możemy posłuchać dwóch wybranych nokturnów z opusu 62, ośmiu mazurków op. 59, 63 i 67 i trzech walców op. 64. Zestaw tak pokaźny, że omówienie go w krótkiej recenzji to jedynie próba uogólnionej refleksji.
Pires odbiera tekst Chopina dosłownie i tak też go interpretuje. Gra pełnym, dużym dźwiękiem. Wygrywa wszystkie nuty z iście bachowską precyzją i nie pozwala sobie na większy sentymentalizm. Ta dbałość o detale nie zawsze sprawdzała się w sonacie h-moll, choć jej finał i część III należy docenić. Bardzo zgrabnie i finezyjnie zabrzmiały walce, ale trudno je było odróżnić od mazurków. Problem to dość częsty u wykonawców z niesłowiańską duszą. Najpiękniejsze okazały się jednak nokturny. Pires jest mistrzynią kreowania nastroju wyciszenia, spokoju i zadumy, będącego kwintesencją tej formy muzycznej. W sonacie wiolonczelowej warto podkreślić zaangażowanie Gomzjakowa, który wydobył piękno i dramaturgię stosunkowo mało docenianego utworu.
Trochę szkoda, że realizatorzy DG nagrali fortepian dosyć głucho i niskie rejestry otrzymały formę bardziej rozmytą, niż by się chciało.

Autor: Maciej Łukasz Gołębiowski
Źródło: HFiM 09/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF