Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Mozart - Idomeneo

115-116 12 2009 Mozart

Croft, Fink, Im, Pendatchanska Freiburger Barockorchester/René Jacobs
Harmonia Mundi 2009
Dystrybucja: CMD

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

René Jacobs zalicza „Idomeneo” do oper, nad którymi pracę trzeba zacząć nie od partytury, lecz od libretta i z tej analizy wyciągnąć wnioski dla decyzji muzycznych.
W zawiłej starogreckiej historii, opowiedzianej przez Mozarta, mamy miłość z przeszkodami i zazdrość, wojnę i dylematy władzy, ofiarę i ingerencję bogów w losy ludzi. Psychologia konfliktów i motywacji jest przy tym dość skomplikowana. Zadaniem dyrygenta jest takie dobranie głosów protagonistów, takie pokierowanie tempem i dynamiką, wreszcie takie ustawienie proporcji między solistami, orkiestrą i chórem, aby opowieść toczyła się wartko i zrozumiale dla słuchacza. Jacobs wywiązał się z tego zadania wyśmienicie. Przede wszystkim trafnie obsadził role dwóch rywalek o serce króla Krety. Koreanka Sunhae Im (Ilia) to esencja słodyczy i łagodności. W jej głosie słychać lekkość i jasną barwę. Bułgarka Alexandrina Pendatchanska (Elettra), zestawiona na zasadzie kontrastu, ma głos mocny, ciemny, momentami brzmiący wręcz chropawo. W tej partii wydaje się idealna (szkoda, że w „Clemenza di Tito” pod Jacobsem jako Vitelia była nie na miejscu). Richard Croft, etatowy Idomeneo scen światowych, głos silny, acz giętki, nie zawodzi, zwłaszcza w krtaniołomnej arii „Fuor del mar”. Wraz z Idamantem (w emocjonalnej interpretacji Bernardy Fink) czworo głównych bohaterów daje popis wokalnego aktorstwa w słynnym kwartecie „Andro ramingo e solo”. Takiej orkiestry też można pozazdrościć.

Autor: Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 12/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF