Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Alina Mleczko - Woods, Hindemith, Creston, Yoshimatsu

120-123 02 2010 AlinaMleczko

Alina Mleczko (saksofon altowy)
Agnieszka Kopacka (fortepian)
Dux 2009

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

Swoją artystyczną drogą Alina Mleczko udowadnia, że saksofon jest instrumentem o fascynującym brzmieniu i wielkich możliwościach; daje pole zarówno do popisów wirtuozowskich, jak i do zaprezentowania wrażliwości na nastrój i barwę. Kompozytorom stwarza okazję do przekraczania granic między muzyką klasyczną i jazzową, a wykonawców zachęca do improwizacji, kreatywności interpretacyjnej. Jak pisze Mleczko: „... dzięki swoim szczególnym właściwościom, saksofon jest głosem artysty, który na nim gra”. Co do tego nie ma wątpliwości po przesłuchaniu najnowszej płyty polskiej saksofonistki.
Na program składają się cztery obszerne utwory, których twórcy uprawiali tradycyjną formę sonaty, używając XX-wiecznych środków warsztatu muzyki klasycznej (Paul Hindemith, Paul Creston), w połączeniu z inspiracjami jazzowymi (Phil Woods) i motywami folkloru japońskiego (Takashi Yoshimatsu). Możliwość poznania tej muzyki sama w sobie jest wartością, którą gra Aliny Mleczko dodatkowo eksponuje i nasyca sugestywną interpretacją.
Mówić o jej sprawności technicznej byłoby truizmem. Artystka perfekcyjnie, wręcz organicznie, potrafi dostosować oddech i artykulację do zmiennych, chimerycznych nurtów nastroju i rytmu. Inaczej (chropawo, odpychająco) brzmi jej instrument w IV części („Freely”) sonaty Woodsa niż w rozlewnych, kantylenowych, wzruszających frazach sonaty Crestona. W „Fuzzy Bird” Yoshimatsu saksofon zamienia się w tytułowego niepokornego, wielobarwnego ptaka.
Fly, bird!

Autor: Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 02/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF