Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Zu Audio Ibis

43-53 02 2010 ZuAudioIbisPo obiecującym Libtecu przyszła pora na flagowego Ibisa. Opakowanie tych samych rozmiarów ważyło znacznie więcej.

Jeszcze nie wiedziałem, jak wyglądają same kable, ale czując w ręku kilka kilogramów, pomyślałem, że flagowiec nie będzie już tak dyskretny. A co za tym idzie – nie będzie można powiedzieć małżonce czegoś w stylu: „kochanie, popatrz, jakie kable kupiłem w promocji za 100 zł”. Do stosunkowo cienkich, czarnych przewodów Amerykanie przyczepili elegancko obrobione metalowe puszki z wygrawerowaną nazwą modelu. Nie są to filtry, nie kryją żadnej opatentowanej technologii. Najwyraźniej metalowe klocki zakrywają tylko miejsce, w którym przewód się rozwidla. Efekt wizualny może się podobać, ale takie ciężarki okazują się wyjątkowo niepraktyczne. Widełki trzeba przykręcić tak mocno, że zacząłem się zastanawiać, czy mniej solidne terminale we wzmacniaczach wytrzymają taki moment skręcający. „Wubety” w ECI-5 są przymocowane do grubej płyty stalowej, więc chwyciłem ściereczkę i kręciłem, aż zabolały mnie palce. Nie obawiałem się nawet zwarcia. Wzmacniacz pewnie by to wytrzymał, ale gdyby metalowa puszka uderzyła w szklaną półkę stolika albo stojący niżej odtwarzacz, nie byłoby wesoło.


Od strony technicznej wiadomo tylko, że przewodniki wykonano z czystego srebra i ułożono zgodnie z firmową geometrią B3. Podobno nie przypomina ona niczego stosowanego w innych kablach.

Reklama

Brzmienie
Różnice między Ibisem a tańszym modelem są niewielkie, ale ważne. Po wpięciu flagowca Zu Audio dało się odczuć delikatną poprawę w niemal każdym aspekcie brzmienia. Odrobinę lepsza dynamika, bardziej trójwymiarowa i precyzyjna przestrzeń, nieco szybszy bas, a przede wszystkim – ładniej wykończona góra. Ogólny charakter prezentacji się nie zmienił, ale dzięki wielu drobnym poprawkom Ibis wchodzi na wyższy poziom. Gdyby tak jeszcze udało mu się zdjąć te metalowe obciążniki, byłby bardziej praktyczny i nie rzucałby się w oczy.

43-53 02 2010 ZuAudioIbis T

Autor: Tomasz Karasiński
Zdjęcia: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 02/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF