Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

David S. Ware - Shakti

107-109 07-08 2009 Shakti

2009 Aum Fidelity
Dystrybucja: GiGi

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

David S. Ware – ważna postać nowojorskiego freejazzu, po latach znów wszedł do studia z nowo uformowanym kwartetem. To już wystarczająca rekomendacja dla wszystkich, którzy jego twórczość darzą atencją. Szczególnie, że ostatnie studyjne nagranie tego saksofonisty powstało prawie sześć lat temu.
Z początku gnać ich będzie miłość do masywnego tonu jego tenoru; potem – najzwyklejsza ciekawość, co oznaczają zmiany w składzie, a w końcu też niepohamowana potrzeba skonfrontowania starego kwartetu z nowym.
Może się zdarzyć, że „Shakti” będzie szeroko dyskutowana. W istocie bowiem muzyka lidera uległa częściowej metamorfozie. Na potrzeby nowej grupy powstały też nowe kompozycje. Masywna pianistyka M. Shippa została zastąpiona precyzyjnym akompaniamentem gitarowym Joego Morrisa, a korzenne bębnienie Geralda Glevera ustąpiło miejsca wcale nie mniej intensywnej, ale jednak inaczej brzmiącej grze Warrena Smitha. Tylko William Parker pozostał ze starego zespołu, ale trudno byłoby sobie wyobrazić, że Ware zrezygnuje z tak niezawodnego basowego fundamentu.
Jest więc inaczej, ale nie na tyle, by mówić o kompletnej stylistycznej wolcie. Ware to bardzo silny lider; potężny saksofonista, który – z kimkolwiek by nie grał – tak naprawdę zawsze jest krupierem rozdania. Nie obawiajmy się też płynących z tytułu „Shakti” skojarzeń z kulturą Indii. To odniesienie bardziej filozoficzne niż muzyczne.

Autor: Maciej Karłowski
Źródło: HFiM 7-8/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF