Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Kaya Brüel - The Love List

102-103 09 2009 KayaBruel

Stunt Records 2008
Dystrybucja: Multikulti

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Duńska aktorka i wokalistka, znana z ról musicalowych (m.in. „Woycek” z muzyką Toma Waitsa) oraz piosenek dla dzieci, tym razem prezentuje repertuar jazzowy. Program otwiera rewelacyjna interpretacja „My Funny Valentine”. W akompaniamencie słychać głównie kontrabas; pozostałe instrumenty odzywają się sporadycznie. Artyści rzadko wybierają tak kameralne brzmienia na początek albumu. Brüel zaryzykowała i był to dobry pomysł, bo po udanym wstępie trudno się doczekać kolejnych nagrań.
Drugi utwór, autorska kompozycja „Still Around”, również nie zawodzi. Zresztą wszystkie utwory wokalistki stoją na wysokim poziomie; czasem nawet pokonują piosenki innych autorów. Wyróżnia się zwłaszcza „Fortune of Love”, z przyjemnym dla ucha akompaniamentem na fortepianie w wykonaniu Jacoba Christoffersena i basową solówką Jespera Bodilsena. Miło kołysze „Feminina Wiles”, przy którym czujemy się jak w rozbawionym jazzowym klubie. Z kolei w „Waves of Joy” słychać sympatię artystki do latynoskich rytmów i do lata.
Nieco gorzej Brüel wypada w kompozycji „Lullaby” Waitsa i Brennan. Nie radzi sobie z wysokimi rejestrami. Za to już w „A Good Man Is Hard To Find” tego samego duetu autorskiego zdecydowanie się poprawia.
Prawie wszystkie utwory są atrakcyjnie wykonane, a do tego realizatorzy postarali się o dobry dźwięk. Słucha się tego naprawdę przyjemnie.

Autor: Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF