Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Kenny Wheeler - Other People

100-102 03 2010 KennyWheeler

CamJazz Multikulti

Interpretacja: k3
Realizacja: k5

To jest prawdziwa zagwozdka! Trębacz Kenny Wheeler nagrał płytę, którą właściwie trudno w jakikolwiek sposób określić. Z uwagi na jazzową przeszłość tego muzyka i improwizowane partie trąbki (a także fortepianu Johna Taylora) najłatwiej byłoby „Other People” wepchnąć do pojemnego wora z „europejskim jazzem”. Jednak wszystko we mnie buntuje się przeciwko takiemu rozwiązaniu. Cóż to bowiem za jazz? Nie ma nawet tradycyjnego instrumentarium – Wheelerowi i Taylorowi towarzyszy klasyczny kwartet smyczkowy. Co prawda nawet w takim składzie można sobie wyobrazić jazzowe granie, ale tutaj nic takiego nie ma miejsca. Kwartet gra kompozycje lidera – o dziwo bezczelnie tradycyjne w sensie klasycznej muzyki kwartetowej – tej sięgającej Beethovena, Schuberta czy Debussy’ego.
Do tej estetyki dostosowują się partie trąbki i fortepianu – jeśli wykraczające z romantycznego języka dźwiękowego, to najwyżej do całotonowych skal ostatniego z wymienionych kompozytorów.
Nie powiem, nowa płyta Kanadyjczyka (zwłaszcza słuchana wieczorem) potrafi wytworzyć miłą, intymną atmosferę. Tym bardziej, że jest znakomicie nagrana. Można się przy niej odprężyć po ciężkim dniu, choć wolę Wheelera w bardziej konwencjonalnie jazzowym otoczeniu, gdzie jego cudownie kruche, arabeskowe linie rozpływają się w powietrzu jak dym z papierosa. Tutaj trochę zbyt wiele miejsca dla siebie zagarnęły smyczki, ale i tak czas spędzony z „Other People” jest czystą przyjemnością.

Autor: Marek Romański
Źródło: HFiM 03/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF