HFM

artykulyskrot3

Levity - Chopin Shuffle

117-118 11 2010 Levity

Universal 2010

Interpretacja: k5
Realizacja: k5

Rok Chopinowski obfituje w nowe projekty. Niestety, żaden z nich nie poruszył mnie jakoś szczególnie. Powody? Wciąż te same: przyspawanie wykonawców do tradycji, rutyna i wtórność.
Ze stanu apatii wyrwał mnie dopiero album tria Levity, które na dwóch CD przedstawiło bezkompromisową wersję 24 preludiów naszego romantyka. Ale uwaga: nie są to reinterpretacje utworów Chopina, tylko muzyka zupełnie nowa, zrobiona od podstaw, która może, ale nie musi odwoływać się do oryginału. To bardziej intelektualna gra ze słuchaczem, pobudzająca go do aktywnej percepcji, niż kompozycje w tradycyjnym rozumieniu. Chopin został kompletnie wymontowany z kontekstów romantyczno-narodowych i emocjonalnych. Stał się „czystą ideą”, migającą w kalejdoskopie pozornego chaosu.
Technika pracy Levity przypomina nieco metodę Uri Caine’a (m.in. Mahler, „Wariacje Golbergowskie” Bacha). Następuje tu jednoczesny proces twórczej dekonstrukcji i śmiałego modelowania. Zespół idzie chyba jeszcze dalej niż Caine, przynajmniej w zakresie formy, stosunku do tekstu bazowego i nowych technologii (studio nagrań jako instrument muzyczny).
Oprócz członków tria (Kita, Domagalski, Rogiewicz) na płytach słyszymy też m.in. japońskiego trębacza Toshinori Kondo oraz Gabę Kulkę. Lektura obowiązkowa!

Autor: Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 11/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF