Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

ZYX Omega Premium Diamond

xyz hfm072014001Nazwa ZYX nieprzypadkowo kojarzy się z oznaczeniami osi trójwymiarowego wykresu. Ba, ściśle odpowiada wyznawanej od blisko 30 lat filozofii japońskiej firmy. Opisuje trzy aspekty naturalnego dźwięku: czas (Z), amplitudę (Y) i częstotliwość (X).

Litera Z, umieszczona na pierwszym miejscu, symbolizuje istotę dźwięku analogowego. W naturze i w muzyce czas płynie nieprzerwanie. Zgodnie z takim podejściem dźwięk rejestrowany i odtwarzany cyfrowo, pocięty na drobniutkie fragmenty, traci naturalny charakter. Jego oś czasu jest przerywana częstotliwością próbkowania. Jak szybkie by ono nie było i tak nie zachowa ciągłości analogu.

Budowa
Założyciel i główny konstruktor ZYX-a, Hisayoshi Nakatsuka, pracował wcześniej dla Kenwooda, Ortofona, a następnie Namiki Precision Jewel. Dwóch pierwszych przedstawiać nie trzeba. Ostatnia zajmowała się produkcją wkładek na zamówienie zewnętrznych odbiorców (OEM). To dzięki jej zapleczu w 1986 roku powstał ZYX. W celu opracowania przetwornika, który prawidłowo odda stereofonię, zniweluje różnice pomiędzy kanałami, najdokładniej jak można odwzoruje czas oraz zmniejszy zniekształcenia, wywołane prądami wirowymi, pan Nakatsuka zdefiniował 15 kluczowych zagadnień konstrukcyjnych. Dotyczą one budowy magnesu, cewki, uziemienia elementów układu, w tym wspornika igły i korpusu, lokalizacji gniazd sygnałowych, materiału, z którego zbudowany jest  korpus czy jakości połączeń elektrycznych. Dokładne ich omówienie przekracza objętość recenzji. Sądzę, że dla miłośników i wyznawców tej techniki będzie to wspaniała okazja do poszerzenia wiedzy. Co ważne, wszystkie swoje wkładki ZYX produkuje zgodnie z tymi zasadami.



xyz hfm072014002

ZYX Omega Premium Diamond


Omega Premium Diamond
Recenzowany dziś model Omega Premium Diamond należy do najwyższej serii Premium. Ostrze igły ma kształt krawędziowy (micro ridge) i zostało zamontowane na wsporniku z boru. W układzie generującym sygnał zastosowano rozwiązania eliminujące pasożytnicze prądy wirowe, co zmniejsza opóźnienia czasowe i znacznie poprawia szybkość generatora, wpływając na równowagę kanałów oraz mikrodynamikę brzmienia. W mocowaniu wspornika zrezygnowano z elementów metalowych, wykorzystując bliżej nieokreślony materiał o dużej trwałości i pożądanych parametrach mechanicznych.  Piny wyprowadzające sygnał wykonano z czystego złota i ulokowano na płytce z szafiru.

Charakterystycznym elementem, który wyróżnia modele Omega, jest niebieska kulka o średnicy 8 mm, umieszczona na czole wkładki. Wykonana z lapis lazuli (niejednorodnego minerału składającego się głównie z lazurytu) i ważąca 1,2 g, pełni rolę odważnika dopasowującego środki ciężkości wkładki i układu drgającego. Korpus przetwornika zrobiono z białego tworzywa. Otwarty po bokach, pozwala podziwiać układ drgający oraz mocowania pinów do przezroczystej szafirowej płytki, zamykającej obudowę z tyłu. Wkładka wygląda jak miniaturowy klejnot koronacyjny. Parametry elektryczne również wskazują na przynależność do arystokracji. Napięcie wyjściowe wynosi 0,24 mV, impedancja wewnętrzna: 4 omy, a pasmo przenoszenia w zakresie 20-20000 Hz utrzymuje się w tolerancji +/- 1 dB. Zalecana impedancja obciążenia to 100 i więcej omów. Podatność mechaniczna pozioma wynosi 15 Cu, a pionowa 12 CU. Całość waży 6,7 g. Wkładkę opakowano godnie, jak przystało na japońskie arcydzieło.

Zamocowana w gablotce z akrylową pokrywą, następnie umieszczona w drewnianej, pomalowanej na złoty kolor skrzyneczce, przywodzi na myśl antyczny bibelot. W komplecie dołączono różnej długości śrubki, szczoteczkę do czyszczenia igły oraz mały wkrętak. Dodatkowe zabezpieczenie stanowi kartonowe opakowanie. Całość umieszczono w jedwabnym woreczku, wyszywanym (jak na załączonym zdjęciu) lub malowanym w tradycyjne wzory.


xyz hfm072014003

Lapis lazuli



System
W czasie testu przetwornik ZYX-a był zamontowany w gramofonie Garrard 401 i ramieniu SME-312. Jako stopnie korekcyjne pracowały Phasemation EA-1000 oraz Amplifikator Pre-Gramofonowy. Ponadto system tworzyły przedwzmacniacz McIntosh C-48, końcówka mocy McIntosh MC-252, integra Audio Research VSi60, kolumny ATC SCM-35, przewody Fadela z serii Coherence One, Aeroflex Plus i AeroLitz. Urządzenia stały na stolikach Stand Art STO i SSP, w zaadaptowanym akustycznie pomieszczeniu o powierzchni około 36 m².

Konfiguracja
W trakcie odsłuchów zdecydowałem się na wybór opcji Low w preampie EA-1000. Jest dopasowana do wkładek o zalecanej impedancji obciążenia ≤ 100 omów. W przypadku Amplifikatora zastosowałem obciążenie 200-omowe. Wzmocnienia stopni korekcyjnych wynosiły, odpowiednio, 67 dB i 62 dB. Nacisk igły (mierzony wagą elektroniczną) ustawiłem na zalecane 2 g.

Wrażenia odsłuchowe
W każdej z powyższych konfiguracji to ZYX Omega Premium Diamond był elementem najdroższym. W każdej też bez problemu mogłem ocenić klasę tego przetwornika. Nie wiem, czy da się odczytać więcej informacji zapisanych w rowku płyty winylowej. Mój system, dopasowywany przez lata, znany mi jak własna kieszeń, zmierzył się z nie lada wyzwaniem. Z Omegą Diamond zyskał okazję do przekazania informacji muzycznych najwyższej jakości. To, co usłyszałem, istotnie podniosło dotychczasowy poziom prezentacji. Czytałem wiele materiałów reklamowych różnych firm. Czasem przyprawiają o zawrót głowy, ale obietnice cudownego dźwięku, niestety, nie zawsze się pokrywają z doznaniami odsłuchowymi. W przypadku ZYX-a stało się inaczej. Każdy z ocenianych aspektów brzmienia zyskał ostateczny szlif. Pierwsze wrażenie to zaskakująca ilość informacji. Każdy dźwięk jest dopieszczony i pełny, niezależnie od repertuaru i jakości tłoczenia.

xyz hfm072014004

Szczerozłote piny sygnałowe



ZYX w każdym repertuarze zaskakuje możliwościami dynamicznymi, odtwarzając detale bardzo dokładnie i nadając im wyrazistość oraz miejsce w czasie i przestrzeni. Szczegóły wybrzmień, zróżnicowanie dźwięków i ich czytelność, pozwalają wyszukiwać w znanych nagraniach zdarzenia, które dotąd zdawały się po prostu tłem. Tworzyły dalsze plany i nie zachęcały do wsłuchiwania się w niuanse. Omega Diamond wnosi tu nową jakość. Gitara rytmiczna nie tylko gra riffy, ale także wplata pomiędzy nie delikatną linię melodyczną. Trudno uwierzyć, że wcześniej jej tam nie było. Była, tyle że trudniejsza do wychwycenia. Teraz odważnie zaznacza swoją obecność i podkreśla znaczenie dla aranżacji utworu. Brzmienie jest dzięki temu bogate, ze świetnym wglądem w partie instrumentów. Całość zaś zaczyna tworzyć namacalny obraz muzyczny. Nie ulega przy tym rozbiciu na miliony atomów, zachowując spójność i ciągłość muzyki. To nic innego, jak nieprzerwanie płynący czas. ZYX w żadnym momencie nie rozprasza słuchacza; raczej stale angażuje do uważnego odbioru i demonstruje, jak znakomite może być brzmienie czarnej płyty. Nadaje mu także dźwięczny i naturalny charakter, w którym nie brakuje zróżnicowanej dynamiki, dostępnej nawet w cichych wieczornych odsłuchach. Barwa Omegi jest bardzo wyważona. W trakcie odsłuchów nie stwierdziłem tendencji do jej schładzania ani tym bardziej – ocieplania. Instrumenty i głosy są naturalne i przyjemne dla ucha. W średnicy dzieje się bardzo dużo.


xyz hfm072014005

ZYX-a kupuj w worku.



Wokale mają odczuwalne wypełnienie i są czytelnie artykułowane. Cassandra Wilson prezentuje w nagraniach niski, delikatnie stłumiony, aksamitny wokal. Z kolei głos Marka Hollisa dynamicznie przechodzi od szeptu do donośnego i gardłowego. Nawet w głośnych fragmentach nie przykrywa zespołu, a charakterystyczne dla Talk Talk ozdobniki są wyraźnie słyszalne. Ten wgląd w głębsze warstwy nagrań jest możliwy dzięki wspaniałej stereofonii. Scena dźwiękowa nie jest ponadnaturalnie rozdmuchana, a instrumenty solowe nie przybierają monstrualnych rozmiarów. Jednak wokół nich pojawia się swoista aura, w której wybrzmienia swobodnie unoszą się w przestrzeni odsłuchowej. Dzieje się tak zarówno w odniesieniu do pierwszego, jak i dalszych planów. Dobrze słychać to zjawisko w nagraniach symfonicznych, a już realizacje ECM-u rozbrzmiewają abstrakcyjnie dobrze. Trudno nawet mówić o szerokości, głębokości czy wysokości sceny. One zdają się całkowicie oderwane od takiego pojmowania wymiarów i rozchodzą się we wszystkich kierunkach, najbardziej przypominając pulsującą kulę powierza, wchłaniającą także słuchacza. Zjawisko to potęguje wrażenie przebywania z muzykami w jednym pomieszczeniu.


Konkluzja
ZYX Omega Premium Diamond wnosi do dźwięku jeszcze czwarty wymiar – niemierzalny, choć łatwy do nazwania. To przyjemność słuchania muzyki. Przyjemność, której bardzo Wam życzę. Usłyszycie czas.

t1Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 07-08/2014

Pobierz ten artykuł jako PDF