Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Styczeń

snow 617296 1280Styczeń jest w naszej redakcji miesiącem podsumowań. Najważniejsze z nich to nagrody roku. Spośród wszystkich urządzeń i kolumn, recenzowanych w ciągu minionych dwunastu miesięcy, wybieramy, naszym zdaniem, najlepsze.



Odbywa się to zawsze tak samo: recenzenci zgłaszają swoje typy, a później trwa dyskusja, co jest ciekawsze, co bardziej uniwersalne, co się wyróżnia w swoim segmencie cenowym. W końcu powstaje zestawienie i okazuje się, że jedną trzecią wydania mamy zajętą. Nagrody to podobno ważna sprawa.


Chwalą się nimi producenci i dystrybutorzy, zwłaszcza gdy przyznały je magazyny/ /portale/stowarzyszenia o ustalonej renomie. Dla wielu osób mogą być cennymi wskazówkami. Mniej znane publikatory też przyznają swoje i dzięki temu możemy o nich usłyszeć. Ot, choćby na reklamie Audio Physica zauważyłem, że któryś z modeli dostał rekomendację portalu hifiwigwam. Nie znam takiego i pewnie nie trafiłbym na niego w googlach, bo jak? Musiałbym poszukiwać wigwamu, a sprytny dozownik reklam, znając moje zainteresowania, podsunąłby mi adres. Wigwamu szukałbym jednak tylko w dwóch wypadkach. Gdybym nie wiedział, co to jest, albo gdybym chciał takowy kupić, ewentualnie zbudować. Pierwsza opcja odpada. Oglądałem westerny, bo kiedyś co sobotę leciały w Jedynce. Druga, hmm… Czasy idą niepewne, więc nie wiadomo. Jak mawia przysłowie: „Szanuj las, bo możesz zostać partyzantem”.

Ale też, jakby pomyśleć logicznie, to w naszych warunkach klimatycznych sprawdzi się raczej ziemianka. Wracając do nagród, to jest ich w świecie tak dużo, że w sumie prawie każde urządzenie ma szansę gdzieś zapunktować. Mamy jednak nadzieję, że przez ostatnich 20 lat nabraliście do nas zaufania i przyjrzycie się bliżej typowanym przez nas zwycięzcom. Druga „piguła” to Audio Show. Nigdy nie wiem, co z tym fantem zrobić. Bo albo trzeba traktować sprawę zdawkowo, a wtedy wszyscy obrażeni, albo na grubo. Tym razem wybraliśmy drugą opcję. I tak wyszło, że miejsca zostało tylko na muzykę. Ale za to w zestawie powiększonym, z dodatkową wysoką kulturą zamiast frytek.

W czasach „rewolucji plikowej” wszyscy zastanawiają się, jaka będzie przyszłość rynku muzycznego. Prorocy z wytwórni płytowych i specjaliści (ci autentyczni oraz samozwańczy, internetowi) kreślą wizje. I tak już od lat, a wspomniana przyszłość przypomina horyzont. Idziemy do niego, idziemy, a on ciągle daleko. Nikt nie uporządkował handlu, a pliki wysokiej jakości to kwiatek do kożucha. Nawet osoby odpowiedzialne za ich sprzedaż u majorsów przyznają, że „klient na jakość” to ułamek rynku, promil. Zrozumiałe więc, że w Universalu czy Warnerze nikomu się nie chce tego tematu podjąć i choćby odkopać materiały ze studiów w rozdzielczości 24/48, co stanowiłoby wielki postęp.

Są oczywiście wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę. Póki co, audiofilom zostaje płyta. Najlepszy jak na razie, „szlachetny” nośnik. I tu też mamy swoje nagrody. Każda z tych pozycji jest warta miejsca na półce. A gdzie testy? W lutym. Zapas się uzbierał spory. Na koniec życzenia noworoczne. Oby się Wam wigwam z ziemianką nie przydały, a muzyka grała tak pięknie, że aż się łezka w oku zakręci.

 

Maciej Stryjecki
Źródło: HFM 01/2015

Pobierz ten artykuł jako PDF