Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

Muzak

Piątego lutego 2013 roku znikła z rynku marka Muzak, należąca obecnie do Mood Media (Concord, Ontario). Firma Mood Media kupiła Muzaka, by zintegrować rynek produktów mających bezpośredni wpływ na zmysły: zapachy rozpylane w publicznych miejscach (nie toaletach), obrazy oraz muzykę funkcjonalną.

Z jednej strony, ma to na celu zamknięcie klienta w kokonie bodźców ułatwiających kupno nowego, modnego, wyrafinowanego, niech szlag trafi koleżankę, bez którego życie nie ma sensu, produktu. Z drugiej – to alternatywny środek motywacji pracownika, by działał bardziej wydajnie, nie czując zmęczenia lub senności, mobilizując skupienie w czasie wykonywania rutynowej pracy. By trafić na różne rynki, konieczna jest rozmaitość komercyjnych produktów dźwiękowych. Istnieją więc tapety muzyczne przeznaczone dla szpitali, hoteli, lotnisk, fabryk, restauracji, barów, biur, etc.
Muzak był firmą założoną w 1934 roku, oferującą „muzykę” odtwarzaną w windach, sklepach i centrach handlowych – tapety akustyczne rozpinane pomiędzy muzyką a ciszą. Miały one wspaniałą cechę: wchodziły jednym uchem, a wychodziły drugim.


Przyznać publicznie, że lubię muzykę usłyszaną w windzie, było jednoznaczne z przyznaniem się do braku wyrafinowania i wrażliwości, bezguścia, zmutowanych genów i posiadania aberracji świadczących o byciu pominiętym przez ewolucję. Jednym słowem: dzisiaj spędzam noc solo.
Dzisiaj stary Muzak, pod nową nazwą „Mood ”, oferuje swoje usługi i obiecuje zbudować nowy obraz biznesu, niechby to była nawet sieć lodziarni. Muzyka jest świetnym medium kontrolującym emocje. Odtwarzając odpowiednią muzykę w lodziarniach, sprawimy, że klienci poczują się podekscytowani i będą lepiej myśleć o sobie. Zgodnie z obietnicami producenta, przełoży się to na zwiększenie konsumpcji lodów. Stary Muzak powodował senność, nowy –przeciwnie. Co najmniej osiem niezależnych badań rynkowych potwierdziło, że odpowiednia muzyka wpływa na wzrost obrotów. Wysoki menadżer sieci lodziarni, Jan Fendly, twierdzi, „że nikt się nie przyzna, że lubi Abbę, ale słuchając muzyki, wybija się rytm nogą, nie zdając sobie nawet z tego sprawy”. Nowy Muzak jest więc obecny w wielu miejscach, ale nie ma go w windach. Złe wspomnienia?
Muzak twierdził, że choć muzyka jest sztuką, Muzak jest nauką. Słuchając nagrań tej firmy, pracownicy biurowi stają się bardziej efektywni i szczęśliwsi. Pracownicy fabryk są bardziej produktywni, gdyż nie czują zmęczenia ani stresu; ich praca staje się mniej monotonna. W bankach klienci są spokojniejsi, a pracownicy bardziej wydajni (Muzak Corporation Literature). Zmniejsza to prawdopodobieństwo pomyłek w czasie liczenia banknotów i monet oraz wypełniania formularzy. W opinii producenta Muzak jest czymś dużo większym niż muzyka.
Manipulacja dźwiękami obecnymi w tle ma również inne ciekawe aspekty. Walka z uciążliwym hałasem to poważny problem. Ponieważ dźwięk jest falą ciśnienia powietrza, którą można opisać mierząc jej amplitudę, częstotliwość i prędkości propagacji, istnieje metoda generowania „symetrycznych” dźwięków o takich własnościach, by po ich nałożeniu zniosły się nawzajem. Pomysł ten został opatentowany przez Paula Luega już w latach 30. XX wieku. Mając do dyspozycji współczesne mikroprocesory, bez większych problemów jesteśmy w stanie, w czasie rzeczywistym, monitorować dźwięk i generować dźwięk będący „lustrzanym odbiciem”, tak by po nałożeniu obu sygnałów uzyskać ciszę. Nie trzeba wiele, by sobie wyobrazić sprzęt gospodarstwa domowego działający „bezdźwięcznie” dla domowników i sąsiadów. Całe mieszkania kompletnie neutralne dźwiękowo. Cisza nocna staje się anachronizmem, można dowolnie głośno słuchać ulubionych nagrań o pierwszej nad ranem i nikt nie zapuka w kaloryfer. Ba, można selektywnie wyciszyć nudnego polityka, że nie wspomnę o gderaniu żony czy męża.
Istnieją już pierwsze prototypowe implementacje cichego fotela („Silent Seat”), opracowanego przez Nosie Cancellation Technology, Inc. Technologie wyciszania niechcianego dźwięku mają ważne zastosowania w poprawie jakości, np.: połączeń telefonicznych, przemówień publicznych, niwelując poziom szumów i innych zakłóceń występujących w słyszalnym paśmie.
Nie mam wątpliwości, że muzyka i dźwięki są w stanie efektywnie wpływać na nasze emocje. Napisano już wiele felietonów i książek na ten temat. Ponieważ muzyka jest w stanie skutecznie symbolizować uczucia, nadaje się do manipulacji. W rękach jednych może stać się skutecznym narzędziem audiomarkietingu, w rękach innych – realną wartością dodaną, zwiększającą komfort życia. Istnieje realne niebezpieczeństwo związane z manipulacją i zakłócaniem naszej percepcji, zwłaszcza gdy adresatem Muzaka staje się nasza podświadomość. Dzieli nas tylko mały krok od wyrafinowanego oddziaływania podprogowego. Aż strach się bać.

Autor: Danek Elbaum
Źródło: MHF 02/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF