Neil Diamond – opera na trzy akordy |
Nie mamy wśród naszych piosenkarzy gwiazd międzynarodowego formatu, jest za to jeden amerykański wykonawca polskiego pochodzenia. |
| Numer: 07-08/2008 - (132) |
więcej >>
|
Synkopowana historia muzyki polskiej |
W dziejach świata i Polski pojawiały się pieśni, które znały i śpiewały wielkie rzesze ludzi o podobnych przekonaniach i celach. „Marsylianka”, „Warszawianka” (ta przysłana z Francji w 1831, i ta z roku 1905, w Polsce znana raczej jako „Czerwony sztandar”), „Międzynarodówka”, „Rota”, „Boże, coś Polskę”... |
| Numer: 07-08/2008 (132) |
więcej >>
|
Koniec sezonu |
W czynnym życiu melomana miałam nieplanowaną, trwającą kilka lat przerwę. Czas nawrócenia zbiegł się z sezonem koncertowym. Teraz wchodzimy w tradycyjny sezon ogórkowy, nadarza się więc okazja na krótkie podsumowanie. |
| Numer: 07-08/2008 (132) |
więcej >>
|
Kanadyjskie blachy |
V symfonia Beethovena, „Cztery pory roku” Vivaldiego, „Bolero” Ravela, uwertury Wagnera czy „Muzyka sztucznych ogni” Haendla to utwory zwykle wykonywane przez całkiem spore orkiestry. |
| Numer: 07-08/2008 (132) |
więcej >>
|
Królewscy z oddali |
Choć Polska definitywnie przestała już być kulturalną pustynią Europy, wizyty takich zespołów jak Royal Philharmonic Orchestra zachowują rangę dużego wydarzenia. |
| Numer: 07-08/2008 (132) |
więcej >>
|
Po pierwsze Mozart |
Z założycielem i dyrektorem Warszawskiej Opery Kameralnej, Stefanem Sutkowskim, rozmawia Maciej Łukasz Gołębiowski. |
| Numer: 06/2008 |
więcej >>
|
Warszawska Opera Kameralna – z Mozartem w herbie |
„Ten zespół artystów zasłużył na cierniową koronę, bo za wszystko to musiał przez długie lata walczyć o przetrwanie i zbierać gorzkie doświadczenie”
|
| Numer: 06/2008 |
więcej >>
|
Rybka zwana Stockfisch |
Patrząc na charakterystyczne logo wytwórni Stockfisch Records, można by pomyśleć, że jej właściciel należy do miłośników akwarystyki, wędkarzy lub zapalonych płetwonurków. |
| Numer: 06/2008 |
więcej >>
|
Mistrzowskie pożegnanie |
Jeszcze niedawno świat mógł słuchać jego nowych nagrań i podziwiać najświeższe interpretacje. Czas jednak biegnie nieubłaganie. |
| Numer: 06/2008 |
więcej >>
|
Maestro i Sinfonia |
Na muzycznej mapie Europy Polska nabiera znaczenia. Niedawno z niedowierzaniem przyjmowano wiadomość, że Paul McCreesh pokieruje festiwalem Wratislavia Cantans. |
| Numer: 05/2008 |
więcej >>
|
Wędrując wśród planet |
Muzyka programowa brała sobie za temat wiele zjawisk, przedmiotów i istot, chodzących po ziemi. |
| Numer: 05/2008 |
więcej >>
|
Giuseppe di Stefano – od wschodu do zachodu głosu |
Urodził się 24 lipca 1921 roku na Sycylii, w wiosce Motta Sant’Anastasia koło Katanii. Był jedynym synem krawcowej i karabiniera, który wkrótce porzucił służbę i został szewcem. |
| Numer: 05/2008 |
więcej >>
|
Magiczne głosy Genesis |
Chyba nie wystarczyłoby stron w całym wydaniu HFiM, aby rzetelnie przedstawić historię Genesis. Mimo to warto poświęcić parę słów wokalistom tej wyjątkowej formacji. |
| Numer: 05/2008 |
więcej >>
|
Ex Lammermoor Lux |
„Bel canto” znaczy „piękny śpiew” – wydobywanie głosu w harmonii z fizjologią, podpartym dźwiękiem, wyrównaną barwą i swobodnym, długim oddechem. |
| Numer: 05/2008 |
więcej >>
|
Mam tylko trąbkę i walizkę. |
Dla krytyków Chris Botti to twardy orzech do zgryzienia. Jego muzyka sytuuje się gdzieś pomiędzy popem a ułatwionym jazzem. Sławę zdobył, współpracując ze Stingiem, Paulem Simonem czy Joni Mitchell. |
| Numer: 04/2008 |
więcej >>
|