Serwis wykorzystuje pliki cookies

które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Hi-Fi.com.pl przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

HFM

artykulyskrot3

McIntosh MXA70

image012
McIntosh opracował drugi zintegrowany system stereo dla zamożnych odbiorców. Jak na miniwieżę MXA70 jest bardzo droga, ale wystarczy rzut oka, by się przekonać, że mamy do czynienia z wysmakowanym produktem.




McIntosh MXA70 składa się ze wzmacniacza zintegrowanego o mocy 2 x 50 W, przetwornika c/a oraz dwóch głośników. Nie przewidziano radia ani odtwarzacza płyt CD. 

 


Mimo że to system mini, znalazły w nim zastosowanie rozwiązania, na których producent z Binghamton zbudował swoją renomę. Power Guard zabezpiecza wzmacniacz przed przesterowaniem. Działa błyskawicznie i utrzymuje zniekształcenia poniżej 2 %. Sentry Monitor chroni stopień końcowy przed zwarciem. Wisienką na torcie są oczywiście nawijane w zakładzie McIntosha autoformery. Zapewniają optymalne dopasowanie parametrów stopnia końcowego do kolumn, dzięki czemu układ pracuje w komfortowych warunkach i z pomijalnie niskimi zniekształceniami.
W końcówce mocy wykorzystano tranzystory Thermal Trak pracujące w klasie A/B. W rozwiązaniu tym temperatura pracy tranzystorów jest kontrolowana na bieżąco i w razie potrzeby odbywa się regulacja prądu spoczynkowego. Obniża się w ten sposób zniekształcenia i ogranicza ryzyko przegrzania.
Wbudowany przetwornik umożliwia bezpośrednie podłączenie źródeł cyfrowych. Do wyboru są wejścia w czterech formatach: koaksjalne, optyczne, AES/EBU i USB. Przed konwersją sygnały są upsamplowane do 32 bitów/192 kHz. Dla źródeł analogowych przewidziano dwa wejścia liniowe: RCA i XLR. Nie ma natomiast możliwości bezpośredniego podłączenia gramofonu, ponieważ MXA70 nie zawiera przedwzmacniacza korekcyjnego.
Zestawy głośnikowe to dwudrożne monitory wykończone błyszczącym czarnym lakierem. Wysokie tony przetwarza 19-mm tytanowa kopułka, a średnicę i bas 10-cm stożek. Wylot tunelu bas-refleksu umieszczono z tyłu w celu akustycznego wzmocnienia niskich tonów. Przewidziano także układ pięciostopniowego podbicia elektronicznego. Gdyby komuś nadal było mało basu, może do MXA70 podłączyć aktywny subwoofer.
Obudowy głośników można odchylić pod kątem 10 stopni celem lepszej propagacji dźwięku w pomieszczeniu.

MXA70 wyposażono w wyjście słuchawkowe 6,3 mm, współpracujące z takim samym przedwzmacniaczem, który McIntosh montuje w referencyjnym modelu MHA100. Nowoczesna implementacja autoformerów umożliwia wysterowanie słuchawek o impedancji mieszczącej się w jednym z trzech zakresów: 8-40, 40-150 i 150-600 omów. Dzięki temu praktycznie każde słuchawki będą pracowały w optymalnych warunkach. Zastosowanie technologii Headphone Crossfeed Director (HXD) pozwala na stworzenie efektu zbliżonego do odsłuchu z kolumn.
W porównaniu z typowymi produktami McIntosha, MXA70 jest zdecydowanie bardziej kompaktowy, a więc zmieści się na biurku albo komodzie. Obudowę wykonano w dużej części z polerowanej stali nierdzewnej, która idealnie współgra z klasycznym szklanym panelem przednim. Wieża wygląda na tyle efektownie, że będzie stanowić ozdobę każdego pomieszczenia. Warto dodać, że podobnie jak pełnowymiarowe komponenty, MXA70 jest produkowany w amerykańskiej fabryce McIntosha.

Najnowszy minisystem McIntosha jest już dostępny w Polsce. Dystrybutor ustalił cenę na 25500 zł.